Elblągowi potrzebny jest prezydent, gospodarz miasta, pełen twórczych pomysłów, zrywający z inercją i rutyną, myślący kreatywnie.

Kandydat na prezydenta z ramienia Solidarnej Polski spotkał się dziś (18.06.2013) z dziennikarzami na krótkiej konferencji przed Urzędem Miasta. Powody były dwa. Pierwszy to wizyta w Elblągu marszałka Ludwika Dorna, a drugi to zaprezentowanie programu wyborczego. - W Elblągu wszyscy kandydaci mówią głośno o tym, że budżet miasta jest w fatalnej kondycji, że potrzebne są oszczędności. Ale ja chciałbym przypomnieć, że Ci kandydaci, którzy dziś tak głośno mówią, że budżet jest w opłakanym stanie, to przez ostatnie lata zasiadali w tej Radzie i to oni decydowali jak będzie wyglądał kształt tego budżetu – rozpoczął konferencję kandydat na Prezydenta Paweł Kowszyński. Kowszyński zapewnił, że oszczędności budżetowe muszą być przeprowadzone. Natomiast gdzie cięcia te będą najdotkliwsze, będzie można powiedzieć dopiero po wnikliwej analizie stanu budżetu od razu po objęciu władzy przez kandydata Solidarnej Polski. - Jako pierwszy z kandydatów na fotel prezydenta Elbląga zobowiązuję się do obniżenia pensji włodarza o 30 procent – wyraźnie podkreślił organizator dzisiejszej konferencji. Jak zaznaczył Kowszyński, takie cięcie jest bardzo ważne zwracając uwagę na fakt, że wynagrodzenie prezydenta Elbląga jest niemal identyczne, jak wynagrodzenie prezydenta Warszawy czy innych dużych miast. Kowszyński przyznał, że Elbląg nie rozwija się tak dynamicznie jak inne miasta, więc z jakiej racji prezydent powinien dostawać taką samą pensję jak włodarze innych, dużych i rozwiniętych aglomeracji? - Zlikwiduję również dwa etaty wiceprezydentów miasta. Nie może być tak, że miastem zarządza czteroosobowy zespół i nikt nie bierze odpowiedzialności za to, co się dzieje – dodał. Podkreślił, że to są właśnie koszty, które realnie Solidarna Polska dziś tnie. Właśnie tutaj, w niepotrzebnych urzędnikach kandydat upatruje największych oszczędności dla budżetu. Zadeklarował również, że jako prezydent będzie spotykał się z mieszkańcami oraz inwestorami raz w miesiącu, w dniu wolnym od pracy na spotkaniach otwartych. Chce tym pokazać, że najważniejszym doradcą prezydenta jest właśnie mieszkaniec, który najlepiej widzi problemy – te mniejsze i te większe – miasta w którym żyje. - Ograniczymy wyjazdy zagraniczne wyłącznie do tych niezbędnych – kontynuował Kowszyński. Zapowiedział, że wyjazdy zagraniczne będą wyłącznie wtedy, kiedy będzie szansa na realne inwestycje w naszym mieście. Wspomniał on również o tym, że w przeciągu 3 ostatnich lat było bardzo dużo wyjazdów zagranicznych. Ich skuteczność (a raczej jej brak) widzimy po dziś dzień. Następnie głos zabrał Marszałek Ludwik Dorn, który wspomniał o toczącej się kampanii wyborczej. Powiedział, że w dniu wczorajszym odwiedzono 84 mieszkania, w których namawiano mieszkańców do głosowania na Solidarną Polskę. - Elblągowi potrzebny jest prezydent, gospodarz miasta, pełen twórczych pomysłów, zrywający z inercją i rutyną, myślący kreatywnie. Dochodzę do wniosku, że te cechy ma Paweł Kowszyński – dodał marszałek i tym samym poparł kandydaturę Kowszyńskiego na prezydenta Elbląga. - Inni kandydaci są pozbawieni tych cech. Odwołam się tutaj do kandydata Prawa i Sprawiedliwości, pana Wilka. Otóż to pan Paweł Kowszyński postawił na porządku dnia problem przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Pięć dni później postawił go Jarosław Kaczyński i tym samym PiS – powiedział Ludwik Dorn. Powiedział również, że problem biletów komunikacji miejskiej również pierwszy przedstawił kandydat Solidarnej Polski, a Prawo i Sprawiedliwość po prostu pomysł „ściągnęło”. Dodał też, że darmowa komunikacja miejska jest jak najbardziej możliwa, bo taki system działa również w innych miastach. Dziennikarze pytali w jaki sposób kandydat chce przyciągnąć inwestorów do miasta, skoro powiedziano zdecydowanie „nie” dla wyjazdów zagranicznych. Paweł Kowszyński opowiedział historię Wrocławia. Tam prezydent powołał grupę czterech, wykształconych, znających języki obce osób, które w przeciągu dwóch lat przyciągnęły do miasta dziewięciu dużych inwestorów. To jest pomysł Kowszyńskiego na nowe, realne miejsca pracy – stworzyć podobny zespół tu, w Elblągu. Kowszyński nie bał się skomentować zachowania ministra spraw zagranicznych podczas przechadzki po elbląskiej Starówce. Przypomnijmy – patrząc on na plakat kandydata z Solidarnej Polski określił jego postulaty jako „całkowicie nierealne”. - Minister spraw zagranicznych nie za bardzo się orientuje w sprawach samorządu być może, i jak powinna wyglądać polityka władz Elbląga. Na dzień dzisiejszy elblążanie mają mnóstwo problemów na głowie. Największym problemem jest praca i bolączki finansowe. Radosław Sikorski powiedział też, że przekop Mierzei Wiślanej jest nierozsądnym posunięciem. Ja chciałbym zapytać: co Pan minister zrobił, żeby otworzyć Cieśninę Pilawską do bezpośredniego przepływania bander zagranicznych do elbląskiego portu? Ja Panu odpowiem: nic nie zrobił tak naprawdę – zdecydowanym tonem odpowiadał kandydat. - Nie może być tak, że młodzi ludzie nie znajdując pracy w Elblągu, muszą uciekać z tego miasta, bo to jest bardzo duża grupa ludzi. Wyjeżdżają do Anglii, Skandynawii, Szwecji, Norwegii, Danii bo w Elblągu, w ich rodzinnym mieście, gdzie tutaj się urodzili, gdzie się wychowali, kształcili nie mogą znaleźć miejsc pracy – zakończył rozmowę Kowszyński. Źródło tekstu oraz zdjęcia: www.elblag.net
Zobacz w mediach: